Znalezione nie kradzione — ale czy opodatkowane?

Wyobraź sobie taką sytuację: znajdujesz reklamówkę, a w niej kilkanaście tysięcy złotych w gotówce. Postępujesz w 100% uczciwie — zgłaszasz sprawę na policję, skąd gotówka trafia do Biura Rzeczy Znalezionych. Mijają 2 lata, prawowity właściciel się nie zgłasza, a pieniądze — zgodnie z literą prawa — stają się Twoją własnością i trafiają na Twoje konto.

I tu rodzi się pytanie: czy od takiego „zastrzyku gotówki” trzeba zapłacić podatek dochodowy (PIT)?

Werdykt fiskusa: podatku nie ma

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej rozstrzygnął niedawno dokładnie taki przypadek w interpretacji indywidualnej (sygn. 0113-KDIPT2-3.4011.2.2026.1.AK z 28 stycznia 2026 r.).

Dyrektor KIS jednoznacznie potwierdził, że:

  • kwota znalezionych pieniędzy, których własność przeszła na znalazcę po ustawowym terminie (2 lata), nie stanowi przychodu z tzw. „innych źródeł”,
  • nie należy tego traktować jako tradycyjnego „znaleźnego” czy wygranej/nagrody,
  • z punktu widzenia prawa podatkowego jest to po prostu nabycie własności znalezionej rzeczy, które w tym wypadku nie podlega opodatkowaniu PIT.

Adnotacja

Interpretacja indywidualna dotyczy konkretnego stanu faktycznego i chroni wyłącznie wnioskodawcę. W innej sytuacji ocena podatkowa może wyglądać inaczej — w razie wątpliwości warto wystąpić o własną interpretację.


Masz nietypową sytuację podatkową?

Podatki potrafią zaskakiwać. Jeśli masz wątpliwości, jak rozliczyć nietypowy przychód — odezwij się, przeanalizujemy to razem.

Umów bezpłatną konsultację

Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie stanowi porady podatkowej w indywidualnej sprawie. Stan prawny na dzień publikacji.